Boso za kierownicą

Boso za kierownicą

Czy prowadzenie samochodu boso jest możliwe? Tak. W zasadzie ja nie mogę udzielić innej odpowiedzi, ale wiele osób nie wyobraża sobie chodzenia boso po ulicy, a co dopiero prowadzenia samochodu. Większość więc mówi „nie”, podpierając to różnymi mniej lub bardziej sensownymi argumentami. Wystarczy wrzucić hasło „prowadzenie samochodu boso” do wyszukiwarki, a pojawi się wiele różnych artykułów. Po ich lekturze wiem, że są pisane przez ludzi, który mimo iż z motoryzacją mają mniejsze lub większe doświadczenie, ale ich bosa stopa nie stanęła dalej niż na dywan w domowym salonie. Mimo tego wypowiadają się autorytatywnie w kwestii prowadzenia boso, nie mając zupełnego doświadczenia i porównania. Czy zawodowy kierowca z 20-letnim stażem może obiektywnie ocenić czy można prowadzić samochód boso skoro tego nigdy nie robił? Nie, ale mimo tego wszyscy wierzą w jego słowa, bo przecież jest doświadczonym kierowcą… Tak można bardzo łatwo manipulować. I takich quasi-ekspertów w internecie jest mnóstwo.

Mitów i argumentów za opcją „NIE” jest wiele:

  1. „Prawo zakazuje prowadzenia boso”. Zadałem sobie kiedyś trud i przejrzałem ustawę bieżącą i kilka wcześniejszych. Krótko. Nie ma i nigdy nie było w prawie wymagania co do obuwia do prowadzenia pojazdów mechanicznych.
  2. „Naciskanie gołą stopą przedałów jest nieprzyjemne”. Hmm… Jak ktoś ma kolce na pedałach samochodowych to prawdopodobnie tak. Prowadziłem boso już wiele różnych aut. Każde czuje się tak samo, tak samo wygodnie. Mała gwiazdka. Problem wygody/przyjemności prowadzenia boso nie dotyczy pedałów a dywaników. Sporo samochodów ma zimowe dywaniki gumowe. Sprawdzają się zimą, ale zatem potrafią być faktycznie niewygodne dla gołej stopy (pięty), która się o niego opiera. Rozwiązaniem są dywaniki welurowe na czas bosego sezonu.
  3. „Bosą stopą nie da się sprawnie hamować, but musi mieć sztywną podeszwę”. Gdyby ten argument został przytoczony powiedzmy… 40 lat temu, kiedy hamulce samochodowe nie grzeszyły siłą i trzeba było wymiernie nacisnąć pedał, to bym się zgodził. Współczesne samochody mają tak sprawne hamulce, że jestem w stanie zahamować (w trybie normalnym) używając tylko dużego palca u stopy, a nie całej stopy. Oczywiście wygodniej używa się całej… Stopa podczas hamowania awaryjnego wcale nie boli, co mogłoby teoretycznie spowodować, że hamujemy mniej sprawnie… ABS i tak się włączy… Kilka razy zdarzyło mi się hamować naprawdę awaryjnie prowadząc boso. Raz na hamulcu zaparłem się tak, że aż coś strzeliło w fotelu kierowcy… Poddał się fotel a nie moja stopa. Tak więc ten argument jest po prostu nieżyciowy, archaiczny…
  4. „Bose stopy ślizgają się po pedałach”. Kolejny argument, który tylko może przytoczyć osoba, która nigdy nie prowadziła boso. Bosa stopa to jedna z najpewniejszych form sterowania samochodem. Prowadziłem już samochód w obuwiu różnego typu. Za najbardziej niebezpieczne uznaję klapki i luźne sandały a także obuwie „garniturowe”, którego podeszwa jest bardzo śliska a ze względu na swoją twardość czucie stopy jest upośledzone w stopniu znacznym.

Najbardziej zafascynował mnie jeden z artykułów, w którym autor negował prowadzenie boso przytaczając argumenty powyżej, ale zalecał obuwie sportowe… No! Widać, że jest to jeden z takich quasi-ekspertów, bo gdyby wiedział jak wyglądają profesjonalne buty rajdowe, to zauważyłby, że pomiędzy nimi na prowadzeniem boso nie ma szczególnie dużej różnicy. Obuwie rajdowe ma sztywną piętę, żeby było podparcie (samochód rajdowy nie ma welurowych dywaników i innych wygód) i skórzaną cienką podeszwę, żeby móc czuć samochód jak najlepiej. To sobie cenie w prowadzeniu samochodu boso. Na stopie od razu czuję co się dzieje na sprzęgle czy hamulcu. Czuję natychmiast, czy postawiłem stopę właściwie i pewnie, czy też nie. Tego w zwykłych butach (często rekomendowanych) nie mamy, a jest to skrupulatnie pomijane, przy argumentowaniu. Same zalety. Wad nie widzę.

Dobrze. Łyżka dziegciu. Kiedy stopa może się ślizgać po pedałach? Gdy jest mokra lub oblepiona luźnym piaskiem. Pada deszcz, stopy mokre i wsiadamy do samochodu. Wtedy warto przetrzeć stopy o dywanik. Hmmm… W zasadzie tą samą zasadę powinniśmy zastosować w stosunku do obuwia.

Ktoś w Wielkiej Brytanii wyliczył, że prowadzenie w niewłaściwym obuwiu jest przyczyną 1,4 miliona wypadków i niebezpiecznych sytuacji (artykuł). Brytyjczycy chcą wprowadzić zakaz prowadzenia w klapkach i boso. W klapkach – zgadzam się, ale boso? Oczywiście artykuł wydaje się być pisany w trakcie sezonu ogórkowego. Typowa manipulacja. Ciekawe jak to policzono – raz. Dwa – artykuł nie powołuje się na żadne konkretne źródła. Trzy – wrzucono do jednego worka wypadki i niebezpieczne sytuacje. Z tego 1.4 miliona może się okazać, że wypadków było tylko trzy, ale słowo „wypadki” już padło, więc groza została zasiana…

Mandat za jazdę boso. Temat dość ciekawy. Bo wszyscy na około mówią, że można dostać, ale osoba, która to mówi nigdy nie dostała ani znajomi także. Skoro nie ma w prawie powiedziane wprost, że nie można jeździć boso, to jaka może być podstawa prawna do wystawienia takiego mandatu? Teoretycznie jest art. 86. par 1. Kodeksu Wykroczeń.

Art. 86. § 1. Kto, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.

Ten artykuł jako podstawa do otrzymania mandatu za prowadzenie boso lub w niewłaściwym obuwiu przewija się często w różnego typu artykułach na temat, o którym mówimy. Po pierwsze artykuł wprost mówi o zachowaniu ostrożności. Co stopy mają z ostrożnością? Nic. To nasze oczy i mózg mają być przytomne, by nie stworzyć zagrożenia. Próba udowodnienia, że buty mają wpływ na zachowanie ostrożności, to naginanie logiki do granic absurdu. Przejrzałem pozostałe artykuły w rozdziale XI KW i nie ma takiego artykułu, pod który można by podciągnąć prowadzenie boso lub w nieodpowiednim obuwiu.

Wsiadamy do samochodu, ściągamy klapki i ruszamy! Świetnie! Stop! Nigdy, przenigdy nie zostawiamy obuwia (ani innych przedmiotów) pod nogami kierowcy. Buty rzucamy albo na dywanik pasażera, albo za siebie, albo do bagażnika. Obuwie podczas hamowania może przesunąć się pod pedał hamulca, co może uniemożliwić hamowanie.

Jak jest zima, to musi być zimno. To dla mnie najcięższy okres jeżeli chodzi o prowadzenie samochodu. Zwykle mam albo klasyczne trampki (typ Convers All Star) albo Vibram Five Fingers. Sprawdzają się. Unikam jak ognia prowadzenia w jakimkolwiek innym obuwiu, tym bardziej ciężkim, zimowym.

3 thoughts on “Boso za kierownicą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *