Strach przed brudną stopą

Strach przed brudną stopą

Czy dziwią kogoś brudne dłonie po pracy w ogródku? Nie. To naturalna rzecz, że mamy brudne ręce po różnych czynnościach (czy to praca czy zabawa). Brudna stopa dla odmiany wywołuje u sporej liczby osób zdziwienie, szok i przerażenie. Dlaczego? Jak podkreślam zawsze. Stopa to taka sama kończyna jak dłoń, tylko że znajduje się bliżej ziemi. Czy gdybyśmy chodzili na rękach, to jak wyglądałyby nasze dłonie? Ręka która przesadzała kwiatki będzie brudna, więc dlaczego spodziewamy się, że stopa, która dotyka tej samej ziemi będzie czysta? Podejrzewam, że większość wynika ze stereotypowego myślenia. Gołe stopy to bieda, brud i smród, a brudne stopy to jeszcze większa bieda, brud i smród. Brudne dłonie „ujdą” w wielu sytuacjach, brudnych stóp mieć nie wypada. Cóż za dziwne podejście… Stopa, która chodzi boso musi być brudna, bo fizyka nie pozwala by było inaczej.

Skąd ten strach przed brudną stopą? Może niektórych przeraża fakt, że trzeba będzie je umyć? Cóż to za przerażenie. Dłonie myje się często, bardzo często i jakoś nikogo to nie dziwi. Skoro można dłonie, to można i stopy. Chodząc boso o stopy trzeba dbać tak samo jak o nowe buty. Oczywiście nie należy przesadzać w żadną ze stron. Umiarkowanie wskazane. Jak w każdym sporcie, są różne formy ekstremalne. Wśród chodzących boso jest także grupa, która chodzenie naturalne pojmuje dosłownie, w myśl: „Niech się dzieje wola nieba…”. Widziałem kilka zdjęć i wygląda to przeokropnie. Skóra czarna, zrogowaciała i popękana niczym Wielki Kanion Kolorado. Takie podejście do tematu jest dla mnie niezrozumiałe, podobnie jak niezrozumiałe jest trzymanie stóp w przepoconym obuwiu lub chodzenie w butach na obcasie. Umiarkowanie wskazane, bez szaleństwa.

Jeżeli chodzi o czyszczenie bosej stopy, to już na wstępie powiem, że używając samych rąk nie będzie łatwo. Najlepiej się zaopatrzyć w szczotkę do rąk. Wszystko schodzi szybko, w większości bezproblemowo. Mam kilka ciekawych obserwacji:

  1. Typowy brud uliczny jest najbardziej efektowny, gdyż często stopa wygląda jakby była pomalowana czarną farbą w miejscu, gdzie dotyka ziemi, a poza jest czysta. Wydawałoby się, że jego zmycie będzie bardzo trudne. Jest jednak odwrotnie. Zmywa się on bardzo łatwo, za pomocą szczotki i samej wody bez mydła schodzi 90%. Generalnie pył i kurz nie jest problemem. Pod wpływem szczotki schodzi błyskawicznie. W miejskiej przestrzeni pojawiają się czasami produkty ropopochodne (samochody). Tutaj czasami potrzebny jest większy wysiłek.
  2. Żyzna ziemia. Ciekawa sprawa. Nie jest najłatwiej. Trzeba użyć szczotki i mydła i dokładnie popracować. Spaceruję często po leśnych ścieżkach i podmokłych terenach, gdzie takiej ziemi z dużą ilością próchnicy jest trochę. Każdorazowo muszę spędzić na czyszczeniu stóp trochę dłużej niż w przypadku brudu miejskiego.
  3. Brud ekstremalny. Nigdy byście nie zgadli. Sok z trawy. Chodzenie po świeżo skoszonej trawie jest po prostu masakrą. Stopy robią się brudnozielone a sok wnika w skórę. Jeżeli nie umyjecie stóp natychmiast, tylko będziecie biegać po takiej trawce cały dzień, to w zasadzie nie ma szans na ich skuteczne doczyszczenie nawet stosując nawet pumeks. Trzeba wtedy po prostu poczekać aż brud zejdzie stopniowo w wyniku codziennej pielęgnacji. Zwykle trwa to 2-3 dni.

Poza tymi trzeba wyraźnie różnymi sytuacjami nie ma żadnych problemów z doczyszczeniem stóp. „Ha! Ha! Ha! Nie domyjesz się!”. Nie prawda. To jest stereotypowe myślenie ludzi, który sami stóp nie myją…

Chodząc boso należy się liczyć z tym, że stopy mogą się wysuszać bardziej niż zwykle. Codzienne używanie szczotki ma jeszcze tą zaletę, że usuwa zrogowaciałą skórę i nie trzeba często i intensywnie pracować pumeksem. Najlepszy peeling to chodnik i deszcz. Skóra robi się jedwabiście gładka bym powiedział. Szkoda, że tylko tam, gdzie styka się z podłożem…

W brudnej stopie nie ma nic nadzwyczajnego. Jest brudna i tyle. Cóż w tym takiego dziwnego. Zaryzykowałbym stwierdzenie wręcz, że brudne stopy to oznaka, że ktoś o nie dba tak jak należy, bo przede wszystkim je ćwiczy, a po drugie myje i nie trzyma cały dzień w przepoconym obuwiu, które grozi grzybicą. Dlaczego więc ludzie wstydzą się mieć brudne stopy? Hmmm… Gołe stopy i brudne stopy były od zawsze synonimem biedy – przynajmniej w naszych kręgach kulturowo-klimatycznych. Posiadanie obuwia już dawno przestało być faktyczną oznaką dobrobytu. Gdy włożyliśmy stopy w buty, są czyste, „bezpieczne”, ale ma to swoją cenę. Nie pachną fiołkami. I pojawił się więc kolejny wstyd – stereotyp. Gołe stopy i brudne stopy są złe, bo przecież muszą śmierdzieć.  Oczywiście jest to nieprawda, bo na suchych czystych lub brudnych stopach wystawionych do słonka nie ma szansy wyrosnąć nic, co powodowałoby nieprzyjemny zapach – w przeciwieństwie do nieprzewiewnego wnętrza obuwia.

Wiele osób ma dla mnie pozytywne słowo za to, że chodzę boso i mi zazdrości. W zasadzie czego? Chyba tylko odwagi, że czasami potrafię pójść pod prąd a oni nie… Bo chodzenie boso nic przecież nie kosztuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *